Niełatwo jest namalować dobro, które pozostawił po sobie drugi człowiek…

Poznaj 𝐌𝐢𝐜𝐡𝐚ł𝐚 𝐂𝐳𝐞𝐫𝐤𝐨.

Nie znał Mateusza.
Nie znał Jego historii.
Nie znał ludzi, którzy tak bardzo za Nim tęsknią.
Przyjechał do Sanoka namalować mural.

𝗪𝘆𝗷𝗲𝗰𝗵𝗮ł, 𝗽𝗼𝘇𝗼𝘀𝘁𝗮𝘄𝗶𝗮𝗷ą𝗰 𝗺𝗶𝗲𝗷𝘀𝗰𝗲 𝗽𝗮𝗺𝗶ę𝗰𝗶 𝗼 𝗰𝘇ł𝗼𝘄𝗶𝗲𝗸𝘂, 𝗸𝘁ó𝗿𝗲𝗴𝗼 𝗻𝗶𝗴𝗱𝘆 𝗻𝗶𝗲 𝗺𝗶𝗮ł 𝗼𝗸𝗮𝘇𝗷𝗶 𝗽𝗼𝘇𝗻𝗮ć.

Są projekty, które są po prostu kolejnym zleceniem. I są takie, które zostają z człowiekiem na zawsze. Myślę, że właśnie taki był ten memoriał.

Michał przyjechał do Sanoka wykonać mural. Nie znał Mateusza ani historii człowieka, którego przyszło Mu upamiętnić. Z każdym kolejnym dniem poznawał Go jednak poprzez opowieści bliskich, przyjaciół i ludzi, którzy każdego dnia zatrzymywali się przy muralu.

𝐓𝐨 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐠𝐨𝐝𝐚 𝐨𝐤𝐚𝐳𝐚ł𝐚 𝐬𝐢ę 𝐧𝐚𝐣𝐰𝐢ę𝐤𝐬𝐳𝐲𝐦 𝐰𝐲𝐳𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞𝐦. Wokół muralu każdego dnia rodziła się niezwykła opowieść o życiu, które pozostawiło po sobie tak wiele dobra.
𝐌𝐲 𝐨𝐛𝐬𝐞𝐫𝐰𝐨𝐰𝐚𝐥𝐢ś𝐦𝐲 𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐩𝐨𝐰𝐬𝐭𝐚𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐮𝐫𝐚𝐥𝐮. 𝐎𝐛𝐬𝐞𝐫𝐰𝐨𝐰𝐚𝐥𝐢ś𝐦𝐲 𝐫ó𝐰𝐧𝐢𝐞ż 𝐌𝐢𝐜𝐡𝐚ł𝐚. 𝐖𝐢𝐝𝐳𝐢𝐞𝐥𝐢ś𝐦𝐲 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐞, 𝐰𝐳𝐫𝐮𝐬𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐢 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐞 𝐳𝐚𝐚𝐧𝐠𝐚ż𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞. 𝐖𝐢𝐝𝐳𝐢𝐞𝐥𝐢ś𝐦𝐲 𝐭𝐚𝐤ż𝐞 𝐫𝐨𝐬𝐧ą𝐜ą 𝐰 𝐧𝐢𝐦 𝐩𝐫𝐞𝐬𝐣ę 𝐢 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐞 𝐨𝐝𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚𝐥𝐧𝐨ś𝐜𝐢 𝐳𝐚 𝐤𝐚ż𝐝𝐲 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐠ół 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐚.

Wiedział już, że nie maluje kolejnego muralu. Tworzy miejsce pamięci człowieka, którego nigdy nie poznał. Z każdym dniem coraz mniej malował zdjęcie Mateusza, a coraz bardziej historię Jego życia.

Jestem przekonana, że było to jedno z najtrudniejszych wyzwań, jakiego podjął się jako artysta. Bo niełatwo jest namalować człowieka, którego nie miało się okazji poznać, a jednocześnie oddać dobro, które pozostawił po sobie w sercach innych ludzi.

Cieszę się, że to właśnie Michał podjął się tego trudnego zadania. 𝐉𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐳 𝐧𝐢𝐞𝐠𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐚𝐦𝐨𝐰𝐢𝐜𝐢𝐞 𝐝𝐮𝐦𝐧𝐚 𝐢 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐝𝐳𝐢ę𝐜𝐳𝐧𝐚 𝐳𝐚 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞, 𝐤𝐭ó𝐫𝐞 𝐩𝐨𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢ł 𝐰 𝐭𝐲𝐦 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐮.
Stworzył nie tylko mural, ale również piękną opowieść o Mateuszu.

– „𝐾𝑎ż𝑑𝑎 ś𝑐𝑖𝑎𝑛𝑎 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑖𝑛𝑛𝑎, 𝑑𝑙𝑎𝑡𝑒𝑔𝑜 𝑑𝑜 𝑘𝑎ż𝑑𝑒𝑔𝑜 𝑚𝑢𝑟𝑎𝑙𝑢 𝑝𝑜𝑑𝑐ℎ𝑜𝑑𝑧ę 𝑖𝑛𝑑𝑦𝑤𝑖𝑑𝑢𝑎𝑙𝑛𝑖𝑒. 𝑇𝑒𝑛 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑗𝑒𝑑𝑛𝑎𝑘 𝑤𝑦𝑗ą𝑡𝑘𝑜𝑤𝑦. 𝑇𝑜 𝑛𝑖𝑒 𝑡𝑦𝑙𝑘𝑜 𝑟𝑒𝑎𝑙𝑖𝑧𝑎𝑐𝑗𝑎 𝑎𝑟𝑡𝑦𝑠𝑡𝑦𝑐𝑧𝑛𝑎, 𝑎𝑙𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑑𝑒 𝑤𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑖𝑚 𝑚𝑜ż𝑙𝑖𝑤𝑜ść 𝑢𝑐𝑧𝑒𝑠𝑡𝑛𝑖𝑐𝑧𝑒𝑛𝑖𝑎 𝑤 𝑐𝑧𝑦𝑚ś 𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑜 𝑤𝑎ż𝑛𝑦𝑚 𝑑𝑙𝑎 𝑟𝑜𝑑𝑧𝑖𝑛𝑦 𝑀𝑎𝑡𝑒𝑢𝑠𝑧𝑎, 𝑗𝑒𝑔𝑜 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑗𝑎𝑐𝑖ół 𝑜𝑟𝑎𝑧 𝑤𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑖𝑐ℎ 𝑜𝑠ó𝑏, 𝑘𝑡ó𝑟𝑒 𝑔𝑜 𝑧𝑛𝑎ł𝑦.

𝑁𝑖𝑒 𝑚𝑖𝑎ł𝑒𝑚 𝑜𝑘𝑎𝑧𝑗𝑖 𝑝𝑜𝑧𝑛𝑎ć 𝑀𝑎𝑡𝑒𝑢𝑠𝑧𝑎 𝑜𝑠𝑜𝑏𝑖ś𝑐𝑖𝑒, 𝑎𝑙𝑒 ℎ𝑖𝑠𝑡𝑜𝑟𝑖𝑒, 𝑘𝑡ó𝑟𝑒 𝑢𝑠ł𝑦𝑠𝑧𝑎ł𝑒𝑚 𝑝𝑜𝑑𝑐𝑧𝑎𝑠 𝑝𝑟𝑎𝑐𝑦 𝑛𝑎𝑑 𝑚𝑢𝑟𝑎𝑙𝑒𝑚 𝑝𝑜𝑘𝑎𝑧𝑢𝑗ą, 𝑗𝑎𝑘 𝑤𝑦𝑗ą𝑡𝑘𝑜𝑤𝑦𝑚 𝑏𝑦ł 𝑐𝑧ł𝑜𝑤𝑖𝑒𝑘𝑖𝑒𝑚. 𝑇𝑦𝑚 𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑖𝑒𝑗 𝑐𝑖𝑒𝑠𝑧ę 𝑠𝑖ę, ż𝑒 𝑚𝑜𝑔ł𝑒𝑚 𝑠𝑡𝑤𝑜𝑟𝑧𝑦ć 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑝𝑎𝑚𝑖ę𝑐𝑖 𝑝𝑜ś𝑤𝑖ę𝑐𝑜𝑛𝑒 𝑜𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒, 𝑘𝑡ó𝑟𝑎 𝑝𝑜𝑧𝑜𝑠𝑡𝑎𝑤𝑖ł𝑎 𝑝𝑜 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑡𝑎𝑘 𝑤𝑖𝑒𝑙𝑒 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑎.

𝑊 𝑆𝑎𝑛𝑜𝑘𝑢 𝑝𝑟𝑎𝑐𝑜𝑤𝑎ł𝑜 𝑚𝑖 𝑠𝑖ę 𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑜 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑧𝑒. 𝐶ℎ𝑐𝑖𝑎ł𝑏𝑦𝑚 𝑠𝑒𝑟𝑑𝑒𝑐𝑧𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑜𝑑𝑧𝑖ę𝑘𝑜𝑤𝑎ć 𝑧𝑎 𝑛𝑖𝑒𝑧𝑤𝑦𝑘𝑙𝑒 𝑐𝑖𝑒𝑝ł𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑗ę𝑐𝑖𝑒 𝑖 𝑠𝑡𝑤𝑜𝑟𝑧𝑒𝑛𝑖𝑒 𝑖𝑑𝑒𝑎𝑙𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑤𝑎𝑟𝑢𝑛𝑘ó𝑤 𝑑𝑜 𝑝𝑟𝑎𝑐𝑦. 𝑆𝑝𝑜𝑡𝑘𝑎ł𝑒𝑚 𝑠𝑖ę 𝑡𝑢𝑡𝑎𝑗 𝑧 𝑜𝑔𝑟𝑜𝑚𝑛ą ż𝑦𝑐𝑧𝑙𝑖𝑤𝑜ś𝑐𝑖ą 𝑖 𝑤𝑠𝑝𝑎𝑟𝑐𝑖𝑒𝑚. 𝑃𝑟𝑧𝑦𝑧𝑛𝑎𝑚, ż𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑝𝑜𝑑𝑧𝑖𝑒𝑤𝑎ł𝑒𝑚 𝑠𝑖ę, ż𝑒 𝑧𝑜𝑠𝑡𝑎𝑛ę 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑗ę𝑡𝑦 𝑎ż 𝑡𝑎𝑘 𝑠𝑒𝑟𝑑𝑒𝑐𝑧𝑛𝑖𝑒. 𝐽𝑒𝑠𝑡𝑒𝑚 𝑧𝑎 𝑡𝑜 𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑜 𝑤𝑑𝑧𝑖ę𝑐𝑧𝑛𝑦.”- Michał Czerko