Poznaj Magdę…

Znała Mateusza...

Znała ludzi, jemu bliskich.

Wie, czym jest choroba.
Wie, czym jest lęk.
Wie, czym jest walka o zdrowie.

Do Sanoka przyjechała zupełnie z innego powodu.

Została.

Są ludzie, którzy pomagają innym w szczególny sposób. Nie dlatego, że mają więcej czasu czy siły od innych. Wręcz przeciwnie. Pomimo własnych doświadczeń i trudności wciąż potrafią być obok drugiego człowieka.

Taka jest Madzia.

Od lat jest wolontariuszką Stowarzyszenia Onkologicznego SANITAS. To osoba obdarzona niezwykłą wrażliwością, empatią i … talentem malarskim. Sama doskonale wie, jak cenne jest wsparcie drugiego człowieka, dlatego tak często daje je innym.

Kiedy pojawiła się możliwość uczestniczenia w powstawaniu Memoriału Mateusza Łąckiego, nie zastanawiała się długo. Towarzyszyła Michałowi podczas tworzenia muralu, poznając i ucząc się tajników jego pracy, ale przede wszystkim każdego dnia słuchała wspomnień o Mateuszu, wzruszała się razem z ludźmi, którzy przychodzili pod mural i stawała się częścią tej niezwykłej historii.

„Czasem trudno jest uwiecznić pędzlami Anioła na ścianie… w tym niezwykłym przypadku udało się. „- Magdalena

I chyba właśnie takie były te dni. Pełne wzruszeń, wspomnień i dobra, które Mateusz pozostawił po sobie w sercach ludzi.

Niech trwa...

Wierzę, że również Madzia pozostawiła w tym miejscu maleńką cząstkę siebie.

„Są chwile, o których wiemy, że zostaną z nami na zawsze. Wierzę, że uczestniczenie w powstawaniu Memoriału Mateusza Łąckiego będzie dla mnie właśnie jedną z nich. 

Mateusz był człowiekiem, który pozostawił po sobie niezwykle wiele dobra. Dziś najpiękniej świadczą o tym ludzie, którzy każdego dnia zatrzymywali się przy muralu, dzielili wspomnieniami, opowiadali o Nim i z uśmiechem lub wzruszeniem patrzyli, jak z każdym dniem powstaje miejsce poświęcone jego pamięci. Dziękuję z całego serca za możliwość uczestniczenia w tym wyjątkowym przedsięwzięciu. To był dla mnie ogromny zaszczyt móc choć w niewielkim stopniu dołożyć swoją cegiełkę do tego dzieła. Szczególne podziękowania kieruję do Michała Czerko. Mogłam obserwować jego pracę z bliska i przekonać się, ile skupienia, serca i odpowiedzialności wymaga stworzenie tak wyjątkowego muralu. Niełatwo jest opowiedzieć historię człowieka, którego tak wielu znało, szanowało i kochało. Jestem wdzięczna, że również ja mogłam pozostawić w tym miejscu maleńką cząstkę siebie. Wierzę, że ten mural będzie czymś więcej niż obrazem na ścianie. Będzie przypominał nam, że dobro ma sens, a pamięć o drugim człowieku trwa tak długo, jak długo żyje w naszych sercach.”

Galeria zdjeć

Zdjecia z tworzenia muralu